Długo zastanawiałam się czy podjąć ten temat. Mimo upływu tak wielu lat wciąż budzi sprzeczne emocje. Zbrodnie na Wołyniu to taki temat, o którym należy mówić, ale z drugiej strony nie każdy ma odwagę. Postaram się przybliżyć Wam tą historię, natomiast chcę to zrobić w sposób jak najbardziej neutralny. Bez osądów, chociaż one są akurat bezsprzeczne. Nie będę się zagłębiać w politykę, strony konfliktu, chociaż tutaj wiadomo, że chodzi o Ukrainę. Skupię się na temacie dla Nas- Polaków najistotniejszym. Na ekshumacji. To temat, który na tą chwilę jest jak najbardziej aktualny. I to się zaczęło dokonywać, a więc jesteśmy na dobrej drodze by temat Wołynia chociaż troszkę zelżał. O ile w ogóle można to tak nazwać. Bardziej chodziło o zmniejszenie napięcia w tym temacie. Chociaż o historii nie zapomnimy, bo o niej nam nie wolno zapomnieć. Czy ekshumacje faktycznie zmienią nasze podejście jako społeczeństwa? To się okaże. Póki co zacznijmy od początku.
Rzeź Wołyńska
W lutym 1943 roku UPA (Ukraińska Powstańcza Armia) rozpoczęła masową eksterminację ludności polskiej mieszkającej na Wołyniu. W wyniku tej etnicznej masakry śmierć poniosło 50-60 tys. Polaków i około 2,5 tysiąca Ukraińców. Rozwścieczone, niczym bestie bojówki Banderowców napadały na wioski, dokonując największej i najohydniejszej masakry ludności cywilnej w historii. Sposoby jakimi dokonywali mordów były tak wymyślne, że najgorszym zbrodniarzom wojennym nie przyszły nawet do głowy. To co nimi kierowało to chęć wypędzenia Polaków z terenów zajętych przez Ukrainę. Bez ostrzeżenia, bez wyjątków, ich ofiarami były nawet nienarodzone dzieci. Przedstawię Wam kilka przykładów metodyki zabójstw dokonywanych przez bojówki OUN-UPA. Opis jest wyjątkowo brutalny. Na potwierdzenie tych metod są zeznania świadków.
Metodyka zabijania
*wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy * skalpowanie * wyrzynanie na czole „orła” * obcinanie nosa * obrzynanie obydwu uszu * przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha * pieczenie żywcem w piecu chlebowym * podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz * rozrywanie ust od ucha do ucha * pionowe rozrąbywanie siekierą głowy * cięcie i ściąganie wąskich pasków skóry z pleców * obcinanie kobietą piersi sierpem * obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej * przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską * rozcinanie brzucha kobiecie w ciąży i w miejsce wyjętego płodu wkładanie na przykład żywego kota i zaszywanie brzucha * rozcinanie kobietom przodu tułowia scyzorykiem, od waginy, aż po szyje zostawiając wnętrzności na zewnątrz
To tylko ułamek tego co Ukraińcy robili Polakom.
Ekshumacje
Od 2017 prace ekshumacyjne są wstrzymywane ze względu na trudny temat oraz na trudne stosunki Polaków z Ukrainą. Na tyle ile udało się odnaleźć wiemy, że pracy na miejscu jest jeszcze bardzo dużo. Pochówki ofiar były dokonywane zazwyczaj w pośpiechu przez osoby ocalałe z rzezi. Jeśli sytuacja nie pozwalała na pochówek cmentarny, dokonywano go w zbiorowych mogiłach, przy kościołach, kapliczkach, krzyżach i figurach przydrożnych. Część ciał spoczywa w tzw. Dołach śmierci, gdzie pozostawili je zabójcy- wykopy, rowy, piwnice, spalone zabudowania, dawne studnie. Groby były często bezczeszczone i niszczone a ślady zacierano.
Na Wołyniu znajduję się ok 1.5 tys. Miejsc, w których dokonano zbrodni na Polakach. Według obliczeń specjalistów pozostaje 10 tys. Dołów śmierci, które powinny zostać odnalezione, ekshumowane i godnie pochowane. Prace poszukiwawcze i ekshumacyjne poprzedzają badania historyczne takie jak wywiady ze świadkami, kwarendy w archiwach w Polsce i Ukrainie, zbieranie danych, analiz, map, zdjęć lotniczych i wizji lokalnych. Wykorzystywanie takich metod jak odwierty sondażowe, wykopy sondażowe, skanowanie za pomocą georadaru. Szczątki poddawane analizie antropologicznej w celu ustalenia biologicznej tożsamości zmarłych, przyczyny zgonu, określenie zmian urazowych, przebiegu zbrodni i przybliżona analiza postępowania z ciałami ofiar po śmierci. Oczywiście cała ta praca jest o tyle trudna, że przez datowanie tej zbrodni coraz trudniej o określenie miejsc pochówków. Wpływ na to ma między innymi brak świadków, zmiany ukształtowania terenu, budowa osiedli, dróg, brak dawnych punktów odniesienia. W efekcie tego takie badania często kończą się nieodnalezieniem grobu. Jednak każde staranie się o to może przybliżyć naukowców i badaczy do odkrycia nowych dołów śmierci. Każda praca jest tego warta.
Po wielu staraniach strony Polskiej oraz wieloletniej chęci podjęcia tego tematu, strona Ukraińska zezwoliła na kontynuowanie prac na terenie ich kraju. Daje to z powrotem nadzieje na odnalezienie, ekshumacje i godny pochówek Polaków zabitych na Ukrainie. Za prowadzenie tych badań odpowiedzialny jest Instytut Pamięci Narodowej.
Wierzę głęboko w to, że odnalezienie tych szczątków chociaż w małym stopniu ukoi pamięć o ofiarach. Jest to nasza wspólna historia i jakiś jej etap zostanie wtedy zamknięty, chociaż ta rana się nigdy nie zabliźni.