Warszawa podczas okupacji niemieckiej w latach 1939-1944 była miejscem, aktów terroru, przemocy, bestialstwa, publicznych egzekucji, gett, więzień, katowni, posterunków SS. Do tej pory spacerując ulicami tego pięknego miasta zobaczyć można ślady tych wydarzeń. Mury, które niosą ślady kul, drzewa, pod którymi dokonywano egzekucji, parki w których dokonywano masowych mordów, osiedlowe dziedzińce, gdzie palono ludzi na stosach. Tych zbrodni ciężko sobie wyobrazić w obecnych czasach. Jednak pamięć o nich, o miejscach, o wydarzeniach nie może zostać zapomniana. Kamienica przy ulicy Żelaznej 103 w Warszawie, wzniesiona pod koniec lat 30 XX w. była podczas II wojny światowej miejscem o ponurej sławie. W lipcu 1942 roku budynek ten został zajęty przez niemiecki sztab akcji „Reinhardt”. W czasie okupacji ulica Żelazna nosiła nazwę Eisenstrasse. Stąd właśnie kierowano masowymi deportacjami Żydów z Warszawskiego getta do obozu zagłady w Treblince. Kamienica pełniła funkcje komendy SS. W jej piwnicach zorganizowano więzienie, gdzie torturowano Żydów i Polaków. Wiele osób poniosło tam śmierć w wyniku egzekucji prowadzonych na podwórzu budynku. Jedyną rzeczą, którą zrobiono jest zamurowanie wejścia na dziedziniec czyli miejsca kaźni. Oprócz tego, przy budynku postawiona jest tablica upamiętniająca tamte wydarzenia. Po stłumieniu powstania w getcie warszawskim w 1943 r. Befehlstelle przy Żelaznej 103 zostało zlikwidowane. W czasie wojny ulica Żelazna doznała poważnych zniszczeń. Wiele budynków okolicznych została zrównana z ziemią, jednak budynek przy Żelaznej 103 stoi nadal będąc  świadkiem tragicznej historii Warszawy. W czasie Powstania Warszawskiego 1944 r. Niemcy wykorzystali teren wokół kamienicy jako idealne stanowisko ogniowe. Stąd wystrzeliwali pociski z wyrzutni rakietowych Nebelwerfer potocznie nazywane przez warszawiaków „ryczące krowy”. Wszystko dlatego, że przy wystrzale pocisków towarzyszył charakterystyczny ryk. „ Krowa ryczy! Nie stać w bramie!” było to hasło dla ludności Warszawy oraz Powstańców, gdy tylko pojawił się dźwięk zwiastujący śmierć. Biorąc pod uwagę siłę rażenia tych pocisków, szanse na przeżycie takiego ataku były znikome. Najpierw pojawiał się ryk, potem kilka sekund ciszy i seria wybuchów. Później była już tylko śmierć.