Zamki, Pałace… zwykle są piękne, tajemnicze, mroczne. Przyciągają rzesze fanów Urbexu i eksploracji. Każdy zapewne ma za sobą zwiedzanie ciemnych komnat, tuneli, zakamarków. Każdy zapewne nie raz zastanawiał się okiem wyobraźni jak kilkaset lat wstecz się na nich żyło. Jak to wszystko wyglądało. Mnie też zawsze to zastanawia.

Pałac w Mokrzeszowie jest o tyle ciekawy, że tak naprawdę nigdy nie był pałacem. Nie pełnił takich funkcji. Co zatem sprawia, że to nazewnictwo się przyjęło? Zakładam, że architektura. Okazały budynek ma bowiem kilkanaście komnat, nawy, sklepienia, posiada coś w rodzaju komnat, kaplicy, wielkie okna zdobią witraże. Powstał w latach 1860-1880 i początkowo służył jako szpital zakonu kawalerów maltańskich prowincji śląskiej. Zlokalizowany jest na Dolnym Śląsku niedaleko Świdnicy. I faktycznie budynek pełnił swoją rolę do wybuchu I wojny światowej. W raz z zapotrzebowaniem wojska zmienił się w szpital dla niemieckich lotników. Jego sale zmieniły się w bloki operacyjne, miejsce zostało dostosowane do przebywających w nim rannych lub chorych.

Kiedy wojna się skończyła, po 1918 r postanowiono zlokalizować w nim sanatorium i działało ono aż do 1926 r, kiedy Zakon Kawalerów Maltańskich popadł w problemy finansowe i postanowił sprzedać Pałac prywatnemu właścicielowi. I tak od 1926 r do 1945 r losy zamku zaczęły być owiane tajemnicą.

Ponieważ w zasadzie każdy obiekt, szczególnie na terenie Dolnego Śląska, ma mniejszy lub większy związek z II wojną światową nie inaczej jest w tym przypadku. A historia mówi o tym, że Pałac miał być miejscem, w którym miała się mieścić tzw. „Fabryka Dzieci” ( Lebensborn ). Być może już o niej słyszeliście, ale nie sposób nie wspomnieć i przy tej okazji, że całą tą najbardziej zagadkową kwestią dowodził nie kto inny jak Heinrich Himmler. To on znany był z głębokiej wiary w Rasę Panów, którą należy kontynuować. Wierzył również w okultyzm, magię, astrologie i wróżby. Lebensborn to fabryka dzieci rasy panów. I właśnie w Pałacu miało dochodzić do jej odnowienia. Narodzone dzieci miały przebywać tam z matkami do szóstego miesiąca życia, a następnie miały być kierowane do III Rzeszy. Czysta aryjska krew, niemiecki mężczyzna, niemiecka kobieta. Bez żadnych wyjątków.  

Pałac po II wojnie światowej wpadł w ręce sowietów. Późniejsze lata to szkoła rolniczo-ogrodnicza. W latach 90 zaczął popadać w ruinę. Istniały plany niemieckich właścicieli aby otworzyć w nim luksusowy hotel, ale nigdy do tego nie doszło. Obiekt trafił na sprzedaż, ale był już w takim stanie, że nikt nie był zainteresowany zakupem. I tak w 2019 trafił on w ręce Skarbu Państwa popadając jeszcze bardziej w ruinę. Szkoda, bo obiekt do tej pory robi niesamowite wrażenie.