O tym, że A. Hitler miewał różne fobie wiadomo. Nie jest tajemnicą, że będąc na czele potężnej III Rzeszy, na każdym kroku był narażony na zamach na jego życie.
Kiedy powstała jego kwatera w lasach Gierłoży- Wilczym Szańcu, zaplanowano każdy element tak żeby zapewnić mu najlepszą ochronę. Wódz spędził tam 800 dni przeżywając zamach na swoje życie 20 lipca 1944 r notabene zaplanowanego i przeprowadzonego przez oficera, szefa sztabu armii rezerwowej Clausa Schenka Grafa von Stauffenberga. Zamach ten wprowadził chaos i dezinformację w szeregach dowódcy. Warunki i rygor zaostrzyły się. Wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia przed ewentualną powtórką. Z tego zamachu Hitler wyszedł ledwo draśnięty. Ale na jego psychice wywarło to duże znaczenie. Na terenie kwatery kobiety pracowały tylko w bunkrze łączności. Ich praca oczywiście była bardzo istotna, ale największą rolę w przetrwanie wodza odegrało 15 innych kobiet, które bezpośrednio w Wilczym Szańcu nie pracowały. Co ciekawe na terenie samego kompleksu nie było nigdy kuchni.
Morgot Woelk z Berlina po latach ujawniła prawdę o tym, jak odbywały się codziennie przygotowania posiłków dla A. Hitlera. Margot była jedną z 15 testerek posiłków, które codziennie ryzykowały swoim życiem.
Codziennie przełykały każdy pokarm z zaciśniętym gardłem, każdy kęs mógł się okazać tym ostatnim. Jedyne co było plusem to zaznawanie odrobiny luksusu. Hitler nie jadał byle czego, jego dieta była zróżnicowana, potrawy były przyrządzane według jego uznań. Były bogate w owoce, warzywa, owoce morza. Nigdy jednak w mięso. Mimo wszystko, za każdym razem, kiedy posiłki były już gotowe do transportu, te młode dziewczyny porwane siłą z okolicznych wiosek, siadały wszystkie razem i na rozkaz zaczynały jeść. Czasem płakały, krzyczały, ale to było na nic. Morgot Woelk przez 2 lata pracowała w szkole w Kruszewcu, która została zamieniona na kuchnie gotującą dla Hitlera. Do tej pory w podziemiach, zachowała się biała glazura i haki w ścianach z tamtego okresu. Do tej pory istnieją magazyny, gdzie była przechowywana żywność.
Powszechnie było wiadomo, że takie pomysły jak otrucie Hitlera są bardzo realne. Woelk wspomina, że dla niej testowanie tego jedzenia było smakowaniem luksusu i panicznego lęku w jednym.
Mimo codziennego narażania swojego życia, nigdy nie poznała wodza. Twierdzi, że widywała czasem jego suczkę Blondi, ale nigdy nie widziała samego Hitlera. Przeżyła nieudany zamach bombowy i w duchu liczyła na to, że w końcu komuś się uda…
Po zamachu wyjechała ze wsi, ukrywała się w Berlinie do końca wojny. Niestety po ucieczce, wpadła w ręce rosyjskiego majora, który pewnego dnia znalazł ją w piwnicy. Gwałcił ją przez 14 dni. Zachorowała i już nigdy nie mogła mieć dzieci.