Wilczy Szaniec to takie miejsce, które paradoksalnie mimo swojej historii, przyciąga mnie do siebie jak magnes. To takie miejsce, gdzie czuje się wyjątkowo dobrze, mimo, że wokół spaceruje masa turystów i jest dosyć gwarno. Sama jako turystka odwiedzam to miejsce od dziecka, co rok, dwa lata. Nigdy, mimo, że fanką historii jestem od bardzo dawna, nie przyszło mi przez myśl, że patrząc na te ogromne, betonowe kloce, będę miała szanse osobiście wejść pod te konstrukcje i zobaczyć na własne oczy to co jest pokazywane w telewizji, często z komentarzem ” zakaz wstępu „. Zawsze byłam przekorna. Kusiło mnie to co niedozwolone i zupełnie nie osiągalne. Zawsze chciałam wchodzić tam, gdzie nie wolno, czy robić coś co jest zakazane. Być może dlatego robię dzisiaj to co robię i jestem w tym miejscu, w którym zawsze chciałam być. Mój upór w parze z ciekawością, doprowadził mnie do ekipy Fundacji Latebra, od której dosłownie wszystko się zaczęło. I najprawdopodobniej gdyby nie tamta wycieczka i gdyby nie ich pracę prowadzone na miejscu oraz wystawa ich ekspozycji w muzeum, nie robiłabym tego co robię w tej chwili. Nie pisałabym. Nie byłoby mnie, bloga ani ciekawych współprac. Nie byłoby też pracy terenowej. Wierzę głęboko, że tak musiało być.

Napisałam, bo pisanie mi całkiem nieźle wychodzi… on mi odpisał, chociaż pewnie najpierw pomyślał, że pewnie to jakaś zwykła fanka 😉 Trochę czekałam na to zaproszenie, ale się doczekałam. Dwa lata później znalazłam się na miejscu uzbrojona we wszystko co potrzebuje poszukiwacz. Byłam gotowa zejść nawet pod ziemie. Pracowałam tego dnia bardzo ciężko. Jeśli ktoś uważa, że machanie wykrywaczem czy łopatą to drobnostka- zapraszam w teren 🙂 Spełniłam swoje marzenie, poznałam cudownych ludzi i to wszystko sprawiło, że teraz on czyli Piotrek Banaszkiewicz-History Travel jest autorem tej pięknej strony a ja czyli Marta Wajszczak- Bez Histerii o Historii jestem autorką bloga na jego stronie oraz swojego własnego na FB. Wilczy Szaniec zapoczątkował naszą znajomość i teraz wspólnie, idąc ramię w ramię, po latach znajomości i wzajemnego zaufania ruszamy w naszą wspólną przygodę.

Przy tej okazji bardzo bym chciała abyście poznali trochę historię Wilczego Szańca bo naszą już znacie 🙂 Ale zanim przejdę do rzeczy chciałabym abyście jeszcze coś sobie uświadomili 🙂

Piotrek Banaszkiewicz był członkiem Fundacji Latebra dobrych kilka lat. Pracował i prowadził akcje na Wilczym Szańcu, ale nie tylko tam. Po latach pracy w szeregach Fundacji postanowił pójść w swoim kierunku. Ponieważ jego głównym zadaniem jakie sobie obrał jest prowadzenie kanału na YouTube- najpierw dla Fundacji pod nazwą Piotrek Fundacja Latebra, teraz ten sam kanał, z tą samą zawartością nosi nazwę History Travel. Nic nie zostało utracone, wszystkie nagrania również te z Wilczego Szańca są dostępne pod tą nazwą.

Wróćmy więc do tematu Wilczego Szańca jako byłej kwatery wodza III Rzeszy Adolfa Hitlera. Ten ogromny obiekt, podzielony na trzy strefy powstał w latach 1941-1944. Mieści się on w lesie gierłowskim na wschód od wsi Gierłoż i 8 km od Kętrzyna w woj. warmińsko-mazurskim. Kwatera została głównie wybudowana ze względu na toczące się walki z ZSRR.

Hitler posiadał swoje kwatery w różnych lokalizacjach, wszystko zależało od tego jak przebiegają walki na froncie. Najdłużej działająca kwatera mieściła się właśnie w Wilczym Szańcu. Następnie w Winnicy, Felsennest, Tannenberg, Adlerhost. Wszystkie łączył teren czyli gęste lasy dosyć mokre i bagniste. Budowle czyli żelbetonowe schrony, grube na kilka metrów. Dobrze zakamuflowane z góry. W kwaterach głównych przebywać mieli również czołowi wojskowi i politycy. Były to twierdze, zabezpieczone minami, ich wejścia strzegli uzbrojeni wartownicy a straż przyboczna zawsze miała na wszystko oko.

Kwatera nie była odosobniona. W niedalekich odległościach od niej mieściły się tzw. kwatery pomocnicze. Oczywiście Hitler mieszkał w jednej w Wilczym Szańcu, ale na przykład 9 km w lesie za Radziejami była kwatera Hansa Lammersa (Wendula), następnie 21 km dalej w Mamerkach- kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (Mauerwald), następnie obok Pozezdrza 27 km od Gierłoży kwatera Heinricha Himmlera (Hochwald), w Sztynorcie 21 km od Wilczego Szańca kwatera Ribbentropa. Jak widzicie sami podobnych kwater było sporo.

Co takiego szczególnego jest więc w Wilczym Szańcu, który odwiedza najwięcej turystów i jest najbardziej znany? Prawdopodobnie dwa najważniejsze fakty. Ludzi zawsze będzie przyciągać miejsce, w którym mieszkał sam wódz III Rzeszy a po drugie… to właśnie w tej kwaterze doszło do nieudanego zamachu na jego życie. Czy jest coś jeszcze? Obecnie miejsce jest bardzo dobrze zagospodarowane pod względem turystycznym. Dodam, że Fundacja Latebra dalej tam pracuje i to ciągle z wysokimi rezultatami. To dowodzi temu, że nie ma miejsc przeszukanych, jak mawiają poszukiwacze. Dla nas to lepiej, bo możemy śledzić na bieżąco co udaje się odkryć. Tak sobie myślę, że powinniście wejść na kanał History Travel i zobaczyć, kto nie widział, jak takie prace wyglądają. Za jakiś czas przygotuje dla Was osobny, szczegółowy opis tego co nawet największych poszukiwaczy ścięło z nóg. O tym odkryciu w Wilczym Szańcu było głośno na całym świecie. A ja przybliżę Wam dokładnie to odkrycie.  Obserwujcie nas po więcej 🙂