Kochał na poważnie czy tak jak było mu wygodnie? Jak można skazać na śmierć osobę, którą się „kocha”? Czy pomiędzy Rudolfem Hoessem a więźniarką w Auschwitz, którym kierował, Eleonorą Mattaliono- Hodys było prawdziwe, ale zakazane uczucie? Historia tej relacji budzi dyskusje w środowisku naukowym. Niektóre źródła podają, że była określana jako „niewolnica seksualna” komendanta obozu. Nasuwa się jednak pytanie czy człowiek pokroju Hoessa byłby w stanie podejmować tak duże ryzyko, gdzie na szali skandalu była nie tylko jego kariera, ale również utrata rodziny a nawet życia?
Niemiecki, nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz- Birkenau– przedsionek piekła- Rudolf Hoess- Komendant obozu, wzorowy esesman, przykładny mąż Hedwig Hoess i ojciec piątki dzieci- kochanka, więźniarka, być może Żydówka, bo dosyć mało o niej wiemy… ciekawy kontrast?
Eleonora Hodys- Austriacka więźniarka polityczna zyskała przywileje nie do pojęcia. Jako jedyna otrzymała własny pokój w willi komendanta, przepustki i sobotnie urlopy, normalnie jadła, piła i jak się okazało.. współżyła i to całkiem komfortowo. Czy to była walka o przetrwanie czy faktycznie uczucie, trzeba przyznać, że nader ryzykowne. Zarówno dla niej- mogła życie stracić w każdej sekundzie, jak i dla niego. Raz, że szło o karierę dwa zdradę, trzy być może nawet śmierć.
Hodys przybyła do Auschwitz 26 marca 1942 transportem z obozu Ravensbrück. Wiemy, że urodziła się w Wiedniu w 1903 r. w katolickiej rodzinie. Reszta to spekulacje. Być może była lekarką, lub pielęgniarką. Być może miała włoskie obywatelstwo po mężu- tego oficjalnie nie wiemy.
Przed wojną władze nazistowskie skazały ją za liczne oszustwa, w tym nielegalne posługiwanie się odznaką partyjną NSDAP. Została skazana na pół roku więzienia w Wesfalii. Zamiast na wolność, trafiła do obozu Ravensbrück a stamtąd do Auschwitz. Otrzymała czerwony trójkąt a więc osadzono ją jako więźnia politycznego. Są źródła, które podają, że była Żydówką, inne wskazują przynależność do świadków Jehowy.
Było jej na rękę to, że tak mało o niej wiadomo. W czasie wojny i tego całego nieporządku w biurokracji, łatwo było zatrzeć niektóre, niewygodne fakty z życia.
Komendant obozu Rudolf Hoess cieszył się opinią wzorowego esesmana. Mieszkał w willi położonej sto metrów od obozu z żoną Hedwig i piątką dzieci, prowadząc sielskie jak na tamte warunki życie. Hodys wyróżniała się od reszty więźniarek. Została osobistą hafciarką komendanta, wykonując prace artystyczne dla jego żony. Zamieszkała w willi w pokoju urządzonym wedle jej życzeń. Otrzymywała przepustki pozwalające opuszczać obóz i sobotnie urlopy, była zapraszana na przyjęcia organizowane w domu komendanta. To coś absolutnie niewyobrażalnego. Stanisław Dubiel pracujący jako ogrodnik przy willi Hoessów, zeznał, że między małżonkami dochodziło do awantur. Można było wywnioskować, że spowodowane były obecnością Hodys. Hedwig szybko zorientowała się, że więźniarka jest wyraźnie inaczej traktowana niż reszta, co dawało jej powody do podejrzeń o ich romansie. Wykorzystując nieobecność męża, który wyjechał na leczenie po upadku z konia, postanowiła zrobić wszystko by pozbyć się z ich życia rywalki. Hodys trafiła więc do kompanii karnej i z niej wysłała list z prośbą o pomoc. Hoess zareagował natychmiast. Po dwóch tygodniach spędzonych w kompanii przeniesiono ją do aresztu dla esesmanów przy komendanturze, gdzie otrzymała własną cele. Tam nocami zakradał się do niej komendant. Wynikiem tych schadzek była ciąża.
Tu sprawy się skomplikowały, Hoess jako człowiek w wysokiej randze nie mógł sobie pozwolić na taki skandal. Miał do stracenia zbyt wiele. Hodys trafiła więc do bloku 11, gdzie mieściły się cele stojące. W czerwcu 1943 r przeniesiono ją do Birkenau, gdzie trafiła na przymusową aborcję. Zabieg przeprowadził osobiście doktor Carl Clauberg, znany z przeprowadzania eksperymentów na więźniarkach. Jednak to nie spowodowało, że sprawa ucichła. Latem 1944 r. Hoess wydał rozkaz zabicia Hodys, jednak wewnętrzne śledztwo SS zablokowało jego wykonanie. Zostało wszczęte dochodzenie obejmujące nie tylko romans, ale zarzuty korupcji. Podobno Hodys pracowała w magazynie mienia odebranego więźniom, skąd dostarczała komendantowi najcenniejsze znaleziska. Miała nawet przydomek „ brylantowej Nory”.
To nie koniec historii- Hodys przeżyła wojnę. Zeznawała przed sądem SS przeciwko Hoessowi. Po wojnie jej zeznania okazały się kluczowe, by obalić mit o idealnym, moralnym Hoessie, który jedynie wykonywał rozkazy.
Według relacji rodziny Hoessów kobieta była z nim w ciąży dwukrotnie. Za drugim razem udało jej się uciec z obozu w Ravensbrück i dotrzeć do Wiednia, gdzie urodziła dziecko. O jego losach nie wiemy nic. Hodys zmarła w Wiedniu w 1964 r.
Reiner Hoess- wnuk komendanta z pomocą Instytutu Historii Współczesnej odnalazł w Wiedniu majątek byłej więźniarki. W pudełku znajdowały się rękawiczki i mundury z inicjałami jego dziadka oraz złoty pierścionek wykonany ze złota wyrwanego z zębów zamordowanych więźniów! na wykonanie zużyto materiał pochodzący od dziesiątek ofiar! Druzgocące znalezisko.
Czy Eleonora Hodys była postacią negatywną w tej całej tragicznej historii czy ofiarą systemu pragnącą jedynie przetrwać? Wykorzystując swoją pozycję była pewna, że tylko tak jest szansa na przeżycie. Wiedząc, że ryzyko i tak jest ogromne. W obozie koncentracyjnym, gdzie śmierć była codziennością granice między katem a ofiarą się zatarły.